Pogryzienia - czyja to wina?

Temat pogryzień jest od zawsze kwestią sporną. W mediach co i rusz słyszymy że jakieś dziecko zostało pogryzione przez Amstaffa, Rottweilera czy Bulterierra. Czy można jednak konkretnie stwierdzić że są to rasy agresywne, bądź zawsze jest to wina zwierzęcia, czy niedopilnowania? Na to pytanie nie można odpowiedzieć jednoznacznie.

Chociaż prawdą jest że niegdyś Amstaffy były tresowane do walk. Jednak dla żadnej rasy nie można traktować jakiejkolwiek cechy jako pewnik, ponieważ podobnie jak u ludzi wśród zwierząt występują ogromne różnice indywidualne. Stereotypowe myślenie jest zatem wielce nieprawidłowe. W większości przypadków występuje tzw. Bodziec kluczowy, czyli taki bodziec który wywołuje natychmiastową, bezwarunkową reakcję ze strony zwierzaka. Takie zdarzenie ma miejsce np. W sytuacji kiedy pies śpi, bądź jest w sytuacji bez wyjścia. Wtedy jakikolwiek hałas, sygnał czy nawet próba pogłaskania może zaowocować pogryzieniem.

Często można sytuacje przewidzieć, gdyż zachowanie zwierzęcia sygnalizuje jego niepokój. Gdy zwierzę czuje się zagrożone kładzie uszy po sobie, jeży mu się sierść oraz gwałtownie obraca głowę szukając drogi ucieczki. Natomiast gdy zwierzę śpi i nie kontroluje otoczenia nagłe wyrwanie go z letargu również może zakończyć się atakiem. Nie oznacza to jednak, że nie zdarzają się sytuacje, w których człowiek niczemu nie zawinił.  Lękliwe psy szczególnie często zachowują się agresywnie, nawet w bardzo spokojnych sytuacjach. Dlatego nie należy zapominać, że pies to tylko zwierzę i nawet najłagodniejszy czworonóg może zareagować nieadekwatnie. Jako dorośli zawsze musimy zachować ostrożność gdy w okolicy psa jest dziecko. Nigdy nie możemy pozostawiać dziecka i psa sam na sam.

Po omówieniu ewentualnych przyczyn pogryzień, należy zwrócić uwagę czy pies po ingerencji człowieka zaprzestaje ataku czy nie. Jeśli takie zachowanie było nietypowe dla danego osobnika zazwyczaj pies ustępuje. Jednak niekiedy zdarza się, że zwierzę nie reaguje na człowieka, w takich sytuacjach często może pomóc oblanie wodą. Dawniej między innymi boksery miały problemy ze szczękościskiem. Nie mówimy jednak wyłącznie o agresywnych zachowaniach, ale nawet w zabawie gdy pies zacisnął szczęki nie był w stanie ich samodzielnie otworzyć. Takie zdarzenie mogło powodować duże szkody. Teraz jest to już rzadko spotykane zjawisko.

 Idąc dalej przejdźmy do konsekwencji pogryzień zarówno u ofiar jak i u atakujących zwierząt. Osoba pogryziona najczęściej niestety wymaga opieki medycznej, a czasem nawet ingerencji lekarza medycyny estetycznej. W skrajnych przypadkach zdarzają się ofiary śmiertelne. W przypadku psa sytuacja w Polsce wygląda również mało ciekawie. Pies zostaje oddany na badania behawioralne i weterynaryjne. W przypadku jednoznacznej diagnozy, że pies jest niebezpieczny zostaje on uśpiony. Natomiast nawet jeśli badania przebiegły pozytywnie to zazwyczaj właściciele nie chcą już brać do domu swojego czworonożnego złoczyńcy, w takiej sytuacji często los psa jest podobny jak w pierwszym przypadku.

Dalej oczywiście jest postępowanie sądowe, jednak biegli próbując wyjaśnić okoliczności, nie cofną uszczerbku na zdrowiu osoby poszkodowanej. Dlatego powinnyśmy wszyscy zachować szczególną ostrożność w kontaktach z psami szczególnie takimi których nie znamy i próbować czytać sygnały jakie wysyła nam zwierzę. Nawet jeśli znamy jakiegoś czworonoga od szczeniaka nigdy nie możemy być w stu procentach przewidzieć jego zachowania, szczególnie w stosunku do dzieci, ponieważ jest to tylko zwierzę.

Dodatkowo wychowanie i kontakt z psem mają znaczący wpływ na zachowanie. Boksery są szczególnie rodzinnymi i zabawowymi psami z przyjaznym usposobieniem, ale nie możemy zapominać, że nie poświęcanie im wystarczającej uwagi i złe traktowanie może spowodować, że pies nie będzie czuł się komfortowo w towarzystwie ludzi. To samo dotyczy bardzo wielu innych ras, które wymagają ciągłego kontaktu, ciepłego domu i opieki, aby wykazać jak cudownymi towarzyszami życia mogą być.